Menedżerska skuteczność
 Oceń wpis
   

Steve Jobs dzielił ludzi na geniuszy i debili. Oskar Wilde na nudnych i fascynujących. A Aleksander Wielki powiedział - Nie dzielę ludzi na Greków i barbarzyńców. Nie interesuje mnie pochodzenie czy rasa mieszkańców. Ja wyróżniam ich tylko na podstawie ich zasług. Dla mnie każdy dobry obcokrajowiec jest Grekiem, a każdy zły Grek jest gorszy od barbarzyńcy. Czyli od 2400 lat nic się nie zmieniło w kwestii ludzkich postaw.

W czasach prosperity, kiedy firmy stać na zatrudnienie nawet największego lenia i partacza, menedżerowie nie mają zbyt wielu okazji do stresujących sytuacji. Rozdają nagrody i pochwały, a sami są umiłowani. Natomiast kiedy zaczyna się kryzys i trzeba zacząć karać oraz zwalniać, a nagrody przyznaje się nadzwyczaj rzadko, wielu menedżerów zaczyna przeklinać moment kiedy stali się tymi menedżerami, albo w wyniku przypadkowego awansu, albo w wyniku innego zbiegu okoliczności. Przecież dla wielu z nas, wyższy stołek to powód do dumy i karmienie własnego EGO, a nie wyłącznie korzyści finansowe.

StormZ rozbawieniem wysłuchuje rodzinnych opowieści o tym jak młody Piotruś albo Marzenka stali się kierownikami i jak wszyscy są z nich dumni. A potem okazuje się, że ani Marzenka ani Piotruś nie mają do tego predyspozycji, i męcząc innych swoimi durnymi delegacjami i poleceniami, męczą też siebie.

 

Menedżer to charakter a nie dyplom zdobyty w szkole wyższej, czy nie daj Boże, certyfikat po dwudniowym szkoleniu. Tak jak rzeźbiarz to też talent, a nie dłuto i młotek!

Mędrkujących menedżerów każdy z nas zna, część z nas się do nich zalicza. Nie zmienia to faktu, że statystycznie 90% dyskutujących, gdyby dostałoby gotową firmę, osadzaną na rynku, z gotowym zespołem itd., którą mieliby zarządzać, zbankrutowałoby w ciągu pierwszych dwóch lat działalności. Niestety czkawką odbiłoby się amerykańskie powiedzenie - skoro jesteś taki mądry to dlaczego nie jesteś taki bogaty?

18 lat pracuje dla firm, małych, średnich, dużych, i tych większych. I widzę jedno. Im większa firma tym bardziej zarządzanie paraliżowane jest „własnym dupochronieniem”. A kiedy można sobie na to pozwolić, to procesy decyzyjne są spowalniane. Przecież każdy dzień dłużej to czyjś zysk. Jak również czyjś koszt. Odwlekanie decyzji jest również podjęciem decyzji. Głównymi powodami odwlekania decyzji są stres i próżność, o których już pisałem.

Wiem, że powtarzam się jak zdarta płyta! I będę to robił! Ponieważ biznes jest wspaniałą zabawą dla odpornych (próżność) i przygotowanych (stres). Menedżerskie kuriozum dotyczące traumatycznych stanów emocjonalnych związanych z pełnieniem swoich obowiązków można skomentować wyłącznie tak - Skoro tak to negatywnie przeżywasz to po cholerę jesteś menedżerem?

Komentarze (2)
Próżność wyklucza biznesową... Wkur#####ca pewność siebie.
O mnie
Tomasz Piotr Sidewicz - Redaktor Naczelny
Jesteś na stronie archiwum z lat 2010-2014 czasopisma "Wiedza To Władza", zarejestrowanego w Sądzie Okręgowym w Łodzi, pod numerem 1430.
Najnowsze komentarze
2014-09-07 12:50
duzamasa:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
To rozwinę problem, który mnie interesuje. Najczęściej sprzedawcy "wyczekują", aż u klienta[...]
2014-09-01 13:03
TPS:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
Niestety, ale nie przypominam sobie żadnych książek traktujących o strategiach challengera.[...]
2014-08-24 16:09
duzamasa:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
A czy zna Pan może jakieś książki rozwijające temat strategii "Challanger"-a? Głównie chodzi mi[...]
2014-02-14 11:03
TPS:
Badanie pisma w biznesie - J.D. Rockefeller
Analiza pisma wymaga pokory i olbrzymiej wiedzy oraz doświadczenia. Pomijając efekt[...]
2013-12-29 22:46
Łysienie:
Badanie pisma w biznesie - J.D. Rockefeller
Nigdy nie byłem przekonany o tym, że po piśmie można "poznać" człowieka, ale możliwe, że dobry[...]
2013-12-22 01:22
wokol.dziecka:
Dojrzałość emocjonalna w biznesie
Wesołych świąt! :)