Winners never quit! Quitters never win!
 Oceń wpis
   

Jakiś czas temu pisałem o emocjach w życiu oraz biznesie. Nawiązałem do tego, że jako fan gier samochodowych nie mogę się doczekać premiery gry Shift 2 Unleashed. Mój dzisiejszy wpis będzie krążył wokoło gier, ale to będzie tylko tło dla tego o czym chcę powiedzieć. A chcę podzielić się przemyśleniami na temat ludzkiego lenistwa. Wszyscy bez wyjątku jesteśmy leniwy. I w zasadzie lenistwo nie jest cechą charakteru jako taką, ale jest naszą najnaturalniejszą potrzebą neurofizjologiczną. Za lenistwo winić należy nasz mózg, który najzwyczajniej w świecie nie lubi zbyt długo czaszkować. Chodzi o tzw. wysiłek poznawczy w związku z dysonansem poznawczym.
Przykład - Dostajesz ofertę dot. rzeczy na której ci zależy, ale widzisz, że cena jest bardzo wysoka. Ten nieprzyjemny stan napięcia związany z dysonansem poznawczym pojawia się w naszej głowie bardzo często, kiedy konfrontujemy nasze opinie z rzeczywistością. Spodziewaliśmy się przecież, że cena będzie niższa. Niestety cena jest taka jaka jest i znacznie przekracza nasze wyobrażenie o niej. I co robimy? Najczęściej rezygnujemy, racjonalizując w głowie podjętą decyzję odrzucenia. A jak mamy ofertę alternatywną, gorszą ale i tańszą to w zasadzie szybko odzyskujemy poziom szczęścia, dalej racjonalizując w głowie, że lepiej jest zapłacić mniej, a przecież i tak niewiele tracimy na jakości. Możemy sobie nawet wmawiać, że przecież strata będzie nieodczuwalna. I w ten sposób niwelujemy dysonans poznawczy. winner

I tu powrócę do moich gier. Po dwóch latach grania w gry wyścigowe i porównywania moich osiągnięć do osiągnięć innych graczy, bardzo często ulegałem dysonansowi poznawczemu. Kiedy patrzyłem na osiągi swoje i innych, czy tego chciałem czy nie, porównywałem wyniki. No i oczywiście nie zawsze miałem się czym chwalić. Wtedy w mojej głowie pojawiał się stres poznawczy. Wyniki wielu z nich były oszałamiające. Patrzyłem na te wyniki i nie wierzyłem, że są one w zasięgu moich możliwości. Tłumaczyłem sobie, że może jestem za stary (wewnętrzne atrybucja) albo że mam do bani kierownicę i pedały, które mnie spowalniają (zewnętrzna atrybucja). Któregoś dnia podjąłem decyzję, że muszę dać z siebie wszystko i finalnie odpowiedzieć sobie na pytanie, czy te ograniczenia są we mnie. Postanowiłem zmienić kierownicę. Było to najprostsze rozwiązanie związane z zewnętrzną atrybucją, dające poczucie kontroli nad swoją słabością. Po przesiadce na zdecydowanie lepszy gadżet, czasy jakie uzyskiwałem były jeszcze gorsze. Ale z biegiem czasu poprawiałem wyniki na torach, aż naszedł ten piękny dzień kiedy we dwóch wyścigach pokonałem mojego głównego rywala, niejakiego Ksawerego (pozdrawiam Cię serdecznie). Radość jaką odczuwałem była nie do opisania.

W chwili obecnej nie gram już w gry wyścigowe. Wybrałem tzw. symulator, który z grą nie ma nic wspólnego. Na symulatorze tym ścigają się nie tylko zwykli ludzie, ale również prawdziwi kierowcy wyścigowi tacy jak Travis Pastrana, Juan Pablo Montoya czy Dale Earnhardt  Jr. Rozochocony osiągniętymi wynikami w grach zasiadłem za starami Mazdy MX 5 i ruszyłem na podbój toru.  Jakież było moje zdziwienie kiedy zobaczyłem, że to co umiem niczego mi nie gwarantuje, a czasy jakie osiągam nie są nawet porażką! Na torze Lime Rock Park osiągałem czas przejazdu w granicach 1 minuty i 20 sekund. Rekord toru wynosi 0.58 minuty. To daje 22 sekundy różnicy! Stres jaki mnie dopadł prowadził do straszliwej depresji. Zniechęcenie było tak silne, że pomimo poniesionych kosztów związanych z subskrypcją, zakupem nowej kierownicy itp., nie byłem w stanie wytłumaczyć sobie jak oni to robią, że kręcą takie czasy na torze. W środku mojej głowy kłębiły się bardzo silne emocje, ponieważ byłem silnie rozczarowany swoimi (wydawałoby się) możliwościami a to co prezentowali inni kierowcy wprost mnie zabijało. Znów zacząłem sobie tłumaczyć, że może to wina tej lepszej kierownicy, która nie jest wcale taka dobra, a może ja jestem za stary na takie wyścigi. Mam już dość dojrzały mózg, który nie musi chcieć nadążyć za tym co dzieje się na torze. Wymówki, wymówki, wymówki!

Znów się zawziąłem. Tak! Mam w sobie takiego małego stwora, który za każdym razem kiedy  moje JA chce się poddać, wmawiając sobie, że to wina zewnętrzna albo wewnętrzna, przemawia do mnie i mówi mi – Ku##a! Stary, weź się w garść i dawaj do przodu. Działaj, ucz się, trenuj!  I dzięki niemu dzisiaj w nocy udało mi się zająć w wyścigu w Lime Rock Park, jadąc Mazdą MX5 trzecie miejsce na podium. Jeszcze dwa tygodnie temu nie uwierzyłbym w to, że z czasu 1.20.XXX jestem w stanie zejść do 1.01.922. Czas przejazdu poprawiłem o 18 sekund! I niczego nie dokupowałem i niczego nie zmieniałem. Poprawienie czasu jest ściśle związane z moimi możliwościami a nie ze zmianą tzw hardware'u. Co ciekawe, wiem, że zejście poniżej jednej minuty jest w zasięgu moich możliwości. To kwestia czasu i treningu. Wysiłek, wysiłek i jeszcze raz wysiłek. Dlatego też Winners never quit, and quitters never win!

Nasze życie jest jak tor wyścigowy. Możesz się na nim ścigać, dając z siebie wszystko co najlepsze. Oczywiście nie zawsze wygrasz. Czasem ktoś będzie od ciebie lepszy. Możesz też się poddać i patrzeć jak ścigają się inni. A sam siedząc na widowni będziesz delektować się błogostanem wynikającym z tego, że stać cię na popcorn i colę.

 

Komentarze (3)
Wkur#####ca pewność siebie. Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
O mnie
Tomasz Piotr Sidewicz - Redaktor Naczelny
Jesteś na stronie archiwum z lat 2010-2014 czasopisma "Wiedza To Władza", zarejestrowanego w Sądzie Okręgowym w Łodzi, pod numerem 1430.
Najnowsze komentarze
2014-09-07 12:50
duzamasa:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
To rozwinę problem, który mnie interesuje. Najczęściej sprzedawcy "wyczekują", aż u klienta[...]
2014-09-01 13:03
TPS:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
Niestety, ale nie przypominam sobie żadnych książek traktujących o strategiach challengera.[...]
2014-08-24 16:09
duzamasa:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
A czy zna Pan może jakieś książki rozwijające temat strategii "Challanger"-a? Głównie chodzi mi[...]
2014-02-14 11:03
TPS:
Badanie pisma w biznesie - J.D. Rockefeller
Analiza pisma wymaga pokory i olbrzymiej wiedzy oraz doświadczenia. Pomijając efekt[...]
2013-12-29 22:46
Łysienie:
Badanie pisma w biznesie - J.D. Rockefeller
Nigdy nie byłem przekonany o tym, że po piśmie można "poznać" człowieka, ale możliwe, że dobry[...]
2013-12-22 01:22
wokol.dziecka:
Dojrzałość emocjonalna w biznesie
Wesołych świąt! :)