Ma być miło, czy ma być skutecznie?
 Oceń wpis
   

Czy może ma być i miło i skutecznie?

Każdy, kto trenował w swoim życiu cokolwiek na poważnie, czyli miał trenera, który przygotowywał tę osobę do konkretnych zawodów albo wspomagał rozwój jej umiejętności zgodzi się ze mną, że dobry trener koncentruje się na tym co trzeba poprawić a nie na tym co już idzie dobrze. Moi trenerzy komunikując mi nad czym muszę popracować zawsze bazowali na tzw negatywnym feedbacku. Nie pieścili się ze mną, nie głaskali, a jak chcieli mi dopiec to mówili save your drama for your mama! (Tragedię zachowaj dla swojej mamy!)

Udzielanie komuś negatywnego FEEDBACKu nie może służyć do poprawienia sobie własnej samooceny. Co więcej, jeśli nikt nie prosi o negatywny feedback, to warto to uszanować, chociaż bywają wyjątki od tej reguły i czasami trzeba innych uświadomić, nad czym muszą popracować, bez względu na to czy ktoś sobie tego życzy czy nie. W sytuacji kiedy ktoś uczestniczy w szkoleniu (zakładam, że z własnej nieprzymuszonej woli) udzielenie mu negatywnego feedbacku jest wpisane w scenariusz wydarzeń, o ile podczas szkolenia sprzyjają temu okoliczności.

Negatywny feedback wzmacnia naszą samoświadomość. Przyjęcie negatywnego FEEDBACKu ma służyć tylko i wyłącznie poprawieniu własnych osiągnięć, o ile komukolwiek zależy na tym aby cokolwiek poprawiać. W ten sposób dociera do nas, że coś robimy słabo. Ponieważ samoocenę budujemy własną efektywnością, negatywny feedback niestety obniża naszą samoocenę. Jeżeli efektywność mamy niską, nasza samoocena nie będzie (raczej) wysoka. Oczywiście zawsze można się oszukiwać, że jest się ZAJEBISTYM, ale weryfikacja poziomu samozajebistości to tylko kwestia czasu i okoliczności. Przecież pycha kroczy przed upadkiem!

feedbackTak mam świadomość, że negatywny feedback nie jest miły, nawet jeśli jest bardzo konstruktywny. Sam nadal tego doświadczam i to na własną prośbę. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli mam się dowiedzieć nad czym muszę popracować muszę dostać lekcję pokory. Najlepiej od kogoś, kto jest lepszy ode mnie i od kogo mogę się uczyć. Przykładów takich lekcji w moim życiu mógłbym podawać bez liku. I pomimo że było ciężko, czasami płakałem z wycieńczenia i upokorzenia kiedy dostawałem baty od moich nauczycieli, to teraz po tylu latach uważam, że tak twarda szkoła pozwala mi odcinać kupony. Nie lubię się oszukiwać, że w czymś jestem zajebisty. Ciągła praca nad własną samooceną na to nie pozwala.

Komentarze (2)
Czy warto dbać o zdrowie? A o... Najpierw perswaduj, negocjować...
O mnie
Tomasz Piotr Sidewicz - Redaktor Naczelny
Jesteś na stronie archiwum z lat 2010-2014 czasopisma "Wiedza To Władza", zarejestrowanego w Sądzie Okręgowym w Łodzi, pod numerem 1430.
Najnowsze komentarze
2014-09-07 12:50
duzamasa:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
To rozwinę problem, który mnie interesuje. Najczęściej sprzedawcy "wyczekują", aż u klienta[...]
2014-09-01 13:03
TPS:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
Niestety, ale nie przypominam sobie żadnych książek traktujących o strategiach challengera.[...]
2014-08-24 16:09
duzamasa:
Handlowcu! Sprzedawaj albo giń!
A czy zna Pan może jakieś książki rozwijające temat strategii "Challanger"-a? Głównie chodzi mi[...]
2014-02-14 11:03
TPS:
Badanie pisma w biznesie - J.D. Rockefeller
Analiza pisma wymaga pokory i olbrzymiej wiedzy oraz doświadczenia. Pomijając efekt[...]
2013-12-29 22:46
Łysienie:
Badanie pisma w biznesie - J.D. Rockefeller
Nigdy nie byłem przekonany o tym, że po piśmie można "poznać" człowieka, ale możliwe, że dobry[...]
2013-12-22 01:22
wokol.dziecka:
Dojrzałość emocjonalna w biznesie
Wesołych świąt! :)